środa, 14 września 2011

Czapka

Lato co prawda jeszcze trwa, ale coraz bardziej czuć w powietrzu jesień, szczególnie wczesnym rankiem. A po jesieni jak wiadomo przychodzi zima :(. Postanowiłam w tym roku nie dać się zaskoczyć i rozpoczęłam już przygotowania do zimy ;)).
Wydziergałam sobie ciepłą czapkę :)

Syn zrobił mi w niej kilka zdjęć, w różnych miejscach i przy różnym oświetleniu. Na każdym z tych zdjęć czapka ma inny kolor, niestety żadne nie oddaje tego prawdziwego :(. To zdjęcie wydawało mi się najbliższe oryginału. Musicie mi uwierzyć na słowo, że czapka ma przepiękny, głęboki, rubinowy kolor z lekkim połyskiem, który zawdzięcza pięknej wełnie.
Wydziergałam ją z 100% wełny wensleydale, uprzędzionej przez Laurę.
Druty 4 mm - nie chciałam, żeby wyrób był za bardzo przewiewny :).
Czapka nie była jeszcze prana, więc oczka nie są równe. Po pierwszym praniu wszystko się wyrówna, ale na razie prać jej nie zamierzam :).
Teraz na drutach mam prościutkie wdzianko z tej samej wełny, a w głowie pomysły na dwa kolejne udziergi :). Oby tylko czasu i zapału mi wystarczyło :)).
Miłego wieczoru :)

35 komentarzy:

  1. bardzo fajna i wzór mi się podoba, pozwolę sobie skorzystać, jak znajdę chwilę i podokańczam to co mam pozaczynane...pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Frasiu - ślicznie!!! A u mnie lato jeszcze, właśnie halkę uszyłam do sukienki szydełkowej :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolajka - korzystaj do woli! Wzór bardzo prosty i całkiem twarzowy, a ja z reguły w żadnej czapce się sobie nie podobam :))

    Kankanko - no to niech to lato jeszcze długo trwa, żebyś miała okazję pochodzić w tej sukience :)). Moja czapka może sobie czekać w szafie ;)).

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładna i bardzo ciekawy wzór:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. czapka wygląda super! bardzo mi się podoba jej wzór, czy sama go wymyśliłaś? jest bardzo fajna podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogrodniczka - dziękuję :)

    NietylkoSZALenstwo - pomysł na taką czapkę zaczerpnęłam z internetu. Gdzieś na jakimś zdjęciu widziałam podobną i spodobała mi się :). Natomiast dobór warkocza, ilości oczek itp. to już moja radosna twórczość :)).

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna, teraz już jesteś dobrze przygotowana do zimy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładna.Ale moja radosna twórczość niestety chyba by próby nie wytrzymała.Ale kieeeedyś czapki robiłam.Głównie pilotki:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Frasiu - super! Nie cierpię czapek jak zarazy! Zakładam dopiero jak termometr za oknem krzyczy mi, że jest minus 10. Mniej - nie ma bata! kaptur ma wystarczyć ;-)
    Jak ją zrobiłaś? W całości, czy ma szew? Bardzo mi się podoba!! Naprawdę - mimo mojej awersji do okryć głowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładna,piękny kolor!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. czapka super,kolor też świetny. W tym roku na pewno zima Cię nie zaskoczy.
    Jak ją robiłaś, jest bardzo ciekawie zrobiona?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. hand made by pstro - przynajmniej jeśli idzie o okrycie głowy :))

    Juta - ja tam wierzę w Twoje możliwości! Gdybyś tylko spróbowała na pewno zrobiłabyś świetną czapkę :).

    Ata - ja też nie znoszę czapek i w żadnej się sobie nie podobam, ale noszę je, bo mam bardzo wrażliwe uszy. Taką czapkę robi się bardzo prosto. Najpierw robisz prostokąt z warkoczem, po bokach przerabiając po kilka oczek ściegiem francuskim - imituje ściągacz i zapobiega zwijaniu się robótki. Gdy ma już odpowiednią długość (równą obwodowi głowy) zszywasz go. Następnie z jednego boku nabierasz oczka i przerabiasz w okrążeniach prosto. Gdy czapka ma już odpowiednią wysokość to w kilku miejscach (u mnie w 6) umieszczasz markery i ujmujesz oczka, przerabiając po dwa razem za markerem (w każdym rzędzie). Przez ostatnie 6 oczek przeciągasz nitkę i czapka gotowa :)). Jak będziesz chciała dokładniejszy opis to daj znać - prześlę Ci na maila :)

    Anka - dziękuję :). Kolor ma faktycznie przepiękny, czego zdjęcie niestety nie oddaje :(.

    OdpowiedzUsuń
  13. Appolinar - właśnie powyżej opisałam w skrócie jak ją robiłam :)). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O matulu... Muszę się przespać z problemem, bo dziś tylko przecinki zrozumiałam :-D

    OdpowiedzUsuń
  15. piękna! i bardzo się cieszę, że spojrzałam w komentarze, bo chyba skorzystam z przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładna czapka i mam tylko nadzieję że nie podgryza.

    OdpowiedzUsuń
  17. Coraz więcej czapek pojawia się już na blogach, czyli idzie zima... Twoja bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ata mnie rozwaliła:)))
    Tylko przecinki, no ja cieee!:)
    Ja też dojrzewam do Laurowych wensów i innych merynosów - za długo w szafie leżakują.
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ata - :-DD

    Klaudyna - cieszę się, że pomysł Ci się podoba :). A w komentarzach czasem jest ciekawiej niż w notce ;))

    Makramka - w głowę mnie nie podgryza, ale podejrzewam, że gdybym z tej wełny zrobiła szalik lub golf, to jednak troszkę by podgryzała (szyję mam bardziej wrażliwą) :)

    Fouzune - mam nadzieję, że ten wysyp czapek na blogach nie zwiastuje długiej i mroźnej zimy ;)))

    Dorotko - no, mnie też ;))), tym bardziej, że tych przecinków naliczyłam "aż" 4. Mam nadzieję, że po przespaniu się z problemem zrozumie więcej ;)). A do Laurowych wełen dojrzewaj i to szybko, bo Ci się w czasie remontu zakurzą ;). Jesień sprzyja takim robótkom, więc jestem pewna, że wkrótce pokażesz nowe udziergi :). Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  20. faktycznie czas już pomyśleć o czapce, niewiem czy i ja nie podpatrzę wzoru bo pomysł mi się spodobał ,czapcia też :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczna!!!I ten kolor taki ciekawy!Pewnie zima już Ci niestraszna?Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetna, choć nie widać twarzy, to widać, że twarzowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Anna - podpatruj na zdrowie :), ranki już coraz chłodniejsze :).

    Lucynka - no nie jestem pewna, czy nawet ta czapka zdoła zmienić mój stosunek do zimy. Jakoś nie mogę pokochać tej pory roku ;). Buziaki :*

    Dziergam Sobie - :))) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajnie Ci wyszła. Ja czapek nie noszę i nie robię, ale u innych podobają mi się. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oooo, kochana, zakurzyć to się nie zakurzą, zabezpieczyłam jak nie wiem co!
    Otuliłam, zadbałam, zafoliowałam - innej opcji nie było:)
    U mnie już kują, a mnie tam nie ma!
    Chyba zwieje na chwilkę z roboty, żeby zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hobbytka - dziękuję :)

    Dorotko - no co Ty, do tego bałaganu chcesz uciekać???. Ja na Twoim miejscu zostałabym dzisiaj dłużej w pracy ;))).

    OdpowiedzUsuń
  27. No i piknie :) liczę na poznanie empiryczne, czytaj: zmacanie :D Tak się zastanawiam, czego masz więcej - czapek, czy chust...? Chusty chyba jeszcze wygrywają? ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Poohatko - chust mam zdecydowanie więcej :))). A czapkę będziesz mogła sobie macać do woli :)).

    OdpowiedzUsuń
  29. No i co się tu ze starszej pani nabijają???
    Przeczytałam, zrozumiałam i poproszę o dokładniejszy przepis. Może się zmobilizuję i strzelę Ani czapę. Z Laurkowej włóczki ;-PP
    A co!!
    Jak wszyscy, to babcia też! :-D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ata - masz rację! Starszym paniom należy się szacunek, a nie naśmiewanie z nich ;)). Prześlę Ci dokładną rozpiskę mailem, ale dopiero jutro bo dzisiaj już padam na nos. Dobranocka już dawno była więc najwyższa pora iść grzecznie spać ;))).

    OdpowiedzUsuń
  31. Frasiu! Spoko! Nie pali się! Ania jak i ja - czapek unika i do połowy zimy chodzi z gołą głową jako i ja. Ew. tylko opaskę na uszy wdzieje jak z zajęć na basenie wychodzi ;-)
    Branoc! :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja myślami uciekam od zimy...a tu mnie zastrzeliłaś....faktycznie zima już tuż tuż...a ja nie mam pomysłu co na głowę zimą założę

    czapeczka wyszła Ci ślicznie! jak wszystko zresztą :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Violetta666 - dziękuję :)

    Nika - ja też nie lubię zimy i wcale nie pogniewałabym się, gdyby w ogóle nie przyszła :). Niestety jest to tak mało prawdopodobne, że wolałam się jednak przygotować ;)). :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja to tylko kominy używam, bo w każdej, naprawdę każdej czapce wyglądam, jak kupka nieszczęścia. Ale Twoja czapula super, więc sobie jeszcze ją popodziwiam :-)

    OdpowiedzUsuń