sobota, 21 maja 2011

Bolerko

Udało mi się wreszcie skończyć lniane bolerko :). Mała rzecz, nieskomplikowana w robocie, a zajęła mi prawie dwa tygodnie. A wszystko z powodu włóczki (60 % len, 40% wiskoza), która w trakcie pracy żyła własnym życiem, oczka wychodziły strasznie krzywe, a sama włóczka w dotyku przypominała nawoskowany sznurek :(. Na szczęście po praniu nieco zmiękła, a oczka trochę się wyrównały.
A oto moje bolerko:


Nosić je będę, bo potrzebuję czegoś przewiewnego i nie grzejącego na lato do pracy, ale na tę włóczkę już się więcej nie skuszę. Zdecydowanie wolę dziergać z włóczki przyjemniejszej w dotyku (i w robocie) :).
I jeszcze pochwalę się torebką, którą wylosowałam w candy u Moniqurd :). Torebka jest dwustronna, dzięki czemu praktycznie mam dwie torebki ;)).


Poza tym dzisiejszy dzień spędziłam spędziłam bardzo przyjemnie i twórczo w towarzystwie Lucynki i Poohatki - uczyłyśmy się z Lucynką (pod czujnym okiem Kasi) robić koralikowe węże :). Mam nadzieję, że efektami tej nauki będę mogła niedługo się pochwalić :).
Życzę Wam miłego weekendu :)

22 komentarze:

  1. Bolerko świetne - delikatne i bardzo wdzięczne, każdej kobitce lekkości i delikatności by dodało.
    Wyglądasz bardzo korzystnie(jeśli to Ty na fotce) :)
    Gratuluję też szczęścia z tą torbką, bo jest bardzo ładna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Frasiu - bolerko śliczne! A co to za włóczka ten len? A torebki to pozazdrościć - jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gocha - dziękuję bardzo :), a na tym zdjęciu to ja we własnej osobie (mimo, że bez głowy) ;))

    Aniu - dziękuję :), a ten len to chyba ta sama włóczka, o której w zeszłym roku pisałaś w poście "Jak to ze lnem było" (przynajmniej sadząc po banderoli). Torebka w naturze jest jeszcze ładniejsza i na dodatek bardzo pakowna :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bolerko śliczne i w ogóle nie widać nierówności. Przepraszam za usunięcie poprzedniego komentarza, ale córa zostawiła jakieś dziwne konto (Łoś) jako aktywne i z rozpędu wstawiłam komentarz jako on ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. bolerko wygląda wspaniale, a torebki tylko zazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubie len.Jest tak jak napisałaś,że on żyje własnym życiem.Czy to materiał,czy sznurek a nawet zmieszana włóczka.Ale na upały ubrania z z lnu to wspaniała sprawa.Bolerko jest piękne
    i myślę że będziesz bardzo zadowolona.Torba kapitalna.
    Pozdrawiam baaaardzo serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne bolerko, broszka też a torba no no- zazdroszczę:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. I bolerko świetne i torba - bardzo ładnie wykonane. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Frasiu to się fajnie nosi, jest lejące, przewiewne i ja bardzo lubię ten swój zestaw. Trzymam zmiętolony w szafie i zaraz na mnie jest jak ulał. A ostatnio kot sobie pazury ostrzył na kamizelce i powyciągał oczka - wystarczyło kilka ruchów dłonią i wszystko poznikało, oczka wlazły na miejsce.
    Dzisiaj farbuję kamizelkę na chyba granat, z tego zestawu. Dam znać jak z farbowaniem, bo nie będę odbarwiać chlorem tylko rzucę farbę na to zielone.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gazelo - na szczęście po praniu oczka się nieco wyrównały, a na dodatek na czarnym i tak niewiele widać :)

    Pandora - dziękuję bardzo :)

    Juta - ja też bardzo lubię len, tylko trudność z poskromieniem tej włóczki trochę mi dała w kość. Myślę jednak, że jak bolerko sprawdzi się w noszeniu, to wkrótce o tym zapomnę i za jakiś czas znowu wrócę do tej włóczki, bo bardzo podobają mi się jej kolory :). Pozdrawiam bardzo serdecznie :).

    Anust - dziękuję :)

    Hobbytka - cieszę się, że się podoba :). Pozdrawiam :)

    Kankanko - no to pocieszyłaś mnie :). Mam nadzieję, że będzie się dobrze nosiło, a wówczas kto wie - może, mimo początkowej niechęci, znowu sięgnę po tę włóczkę :). Bardzo jestem ciekawa jak Ci wyjdzie farbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Za pół godziny płukanie. Jednak na ciemny odcień zieleni poszłam. W odróżnieniu od jasnej :))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciemna zieleń też może być piękna i na dodatek niepowtarzalna, bo takiego koloru tej włóczki w sprzedaży nie widziałam :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie wygląda na Tobie!!
    przypomniało mi się jakie Joli kłopoty sprawiał len właśnie....ale po wypraniu i odprasowaniu prezentował się świetnie :)
    tak i Twoje bolerko będzie na Tobie świetnie wyglądało :D

    ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Nika - dzięki :). Widać len tak ma - trzeba się najpierw pomęczyć, żeby potem móc cieszyć się ubraniami z niego zrobionymi :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Bolerko i torbę macałam osobiście i chwaliłam,ale zrobię to jeszcze na piśmie:)Wyglądasz uroczo w tym bolerku(nawet bez głowy)Jeszcze raz dziękuję za miły czas który spędziłam u Ciebie:)Pozdrawiam i ściskam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  17. P-R-Z-E-P-I-Ę-K-N-E !!!
    Może i dało Ci w kość przy robocie, ale warto było!

    OdpowiedzUsuń
  18. śliczne bolerko, oby w noszeniu wynagrodziło trud dziergania.
    Torba fantastyczna, gratuluję wygranej!

    OdpowiedzUsuń
  19. Lucynko - dzięki jeszcze raz :). Uściski :)

    Ata - oj, dała mi ta włóczka w kość, ale jeśli sprawdzi się w noszeniu, to jej wybaczę ;)))

    Dziergam Sobie - dziękuję bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem zachwycona tą torbą!!!Przepiękna!!!!A bolerko też fajne, nie wyglada na twarde!!!:)I piękna broszka!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Super to bolerko i myślę, że będzie się dobrze nosiło. A torebki ciutek zazdraszczam - w candy standardowo nie wygrywam, a szyć nie umiem :-(

    OdpowiedzUsuń