Korzystając z pięknej pogody wybrałam się w niedzielę na wieś :). Rzeczona wieś znajduje się niecałe 20 minut spacerkiem od mojego domu, a jej oficjalna nazwa brzmi: Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie. Po przekroczeniu bramy znalazłam się w innym świecie:


W niedzielę odbywał się tam Dzień Rzemiosła. Można było pooglądać sobie kowala przy pracy (a także kupić jego dzieła), zobaczyć jak kiedyś bednarz robił klepki na beczki, jak się wyplata kosze z wikliny i wiele jeszcze innych ciekawych rzeczy. Poza tym były stoiska z rękodziełem:
- rzeźby w drewnie:

- wiklina:

- ceramika:

- miniaturowe wyroby z drewna:

oraz całe mnóstwo innych pięknych rzeczy.
Gdy upał zbytnio dawał się we znaki można było ochłodzić się nieco w chatach (panował tam cudowny chłód), podziwiając dawne wnętrza:


Na koniec trafiłam jeszcze na narzędzia do obróbki lnu i wełny:
Życzę Wam miłego dnia :).
O ja cie! Laura ma takie motowidło! A i kołowrotek tyż ma podobny:)
OdpowiedzUsuńCeramika prześliczna - jak nic bym coś dmuchnęła ze stoiska:)
Ino upał był nieziemski - nie roztopiłaś się?
Dorotko - jak już zaczynałam się roztapiać to wchodziłam do jakiejś chałupy, a tam było tak cudnie chłodno, jakby mieli klimatyzację włączoną :)). Takie drewniane domy są super - latem w nich chłodno, a zimą ciepło i przytulnie :).
OdpowiedzUsuńFajną wirtualną wycieczkę zafundowałaś nam, podczytującym :)
OdpowiedzUsuńA ja jestem z tych, co osobiście strzygły owce,nie jedną! Te jakoś brzydko fryzjer kosił, tak nierówno!
OdpowiedzUsuńZa to wyroby przepiękne. I wycieczka też.
Frasiu, daj znać jak będziesz wiedziała o następnej imprezie! A ta wieś czynna jeszcze? Tzn wejściowo? Strasznie mnie te narzędzia do lnu zainteresowały oraz inne prząśniczkowe!
OdpowiedzUsuńSuper, jak ja lubie takie wyprawy, tylko na luzie- solo, coby mi oczy na około głowy nie musiały zapitalać za dzieckami:) a te garnki...mmmm
OdpowiedzUsuńGocha - cieszę się, że wycieczka Ci się spodobała :)
OdpowiedzUsuńTkaitka - zaimponowałaś mi umiejętnością strzyżenia owiec! Owce w skansenie faktycznie nie były najpiękniej ostrzyżone, ale widać "owczy fryzjer" to też ginący zawód i trudno dziś o dobrego fachowca :))
Kankanko - wieś jako taka stoi na stałe i czynna jest chyba cały rok, nie wiem tylko czy te narzędzia do lnu są własnością skansenu, czy też zostały przywiezione przez górali, którzy pokazywali jak się na nich pracuje. W jednej z chat jest natomiast stała wystawa "Tradycyjne rzemiosło ludowe - ginące zawody" i tam jest kilka kołowrotków, a nawet krosna. Tutaj masz stronę internetową skansenu: http://skansen.chorzow.pl/
Jest tam też wykaz imprez plenerowych w 2011 r - najbliższa to będzie "Jarmark Świętojański" 25 czerwca. Gdybyś zdecydowała się przyjechać to koniecznie daj znać - bardzo chętnie wybiorę się z Tobą :).
Anust - tym razem byłam tam sama, bo moi panowie nie mieli ochoty na zwiedzanie, a ja ich specjalnie do tego nie namawiałam :). Dzięki temu mogłam oglądać to co chciałam i tak długo jak chciałam i nikt mi nad głowa nie marudził :)). Garnki były śliczne - to fakt!
Jejjjj! Jak ja kocham skanseny! I takie targi! Żadnej chińszczyzny, tandety! Samo życie i to takie prawdziwe!
OdpowiedzUsuńSuper niedziela! Zgrzytam z zazdrości i idę raz jeszcze pooglądać fotki :-)
Frasiu poczytam, dzięki. Zapisuję datę!!!! Jak się uda to melduję się w Chorzowie! Z Katowic to chyba dalej tramwajem można dojechać, prawda? Ostatnio tam byłam na koncercie Police! Też w czerwcu.
OdpowiedzUsuńAta - nie zgrzytaj, szkoda zębów a wizyta u dentysty sporo kosztuje ;))). Fotek zrobiłam więcej, ale nie chciałam Was zanudzić ;).
OdpowiedzUsuńAniu - byłoby super gdyby udało Ci się przyjechać na najbliższą lub którąś następną imprezę. Jak się zdecydujesz to daj znać - dogadamy się :). A skansen jest na granicy Katowic i Chorzowa, w bezpośrednim sąsiedztwie Stadionu Śląskiego.
Ale przepiękną wycieczkę nam zafundowałaś.Mnie najbardziej spodobała sie ceramika.I proszę ile pięknych rzeczy można stworzyć w zgodzie z ekologią.Zdecydowanie za mało jest tak pięknych obiektów.Nie chowaj tych pozostałych fotek tylko sie zlituj i pokaż.
OdpowiedzUsuńDziękuje i pozdrawiam serdecznie.
muszę się tam wybrać :)) mam trochę dalej ale narobiłaś mi "smaka" :)))
OdpowiedzUsuńJuta - cieszę się, że Ci się podobało :). Postaram się w najbliższym czasie dorwać w domu do komputera, obrobić jeszcze kilka fotek i wrzucić na bloga :). Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńNika - wybierz się! Myślę, że nie będziesz żałowała :). Możesz nawet zrezygnować z gotowania obiadu w domu, bo na terenie skansenu jest karczma, w której można się posilić ;))).
I pomyśleć,że w niedzielę byłam w ZOO a nie dotarłam do skansenu....buuuuuu...zła jestem na siebie.Ale już sobie poczytałam i wiem o najbliższej imprezie-to jak mi nic nie wyskoczy pojadę na pewno.I też sobie z bliska pooglądam i pomacam te śliczności.Ściskam mocno:)
OdpowiedzUsuńLucynko - to był błąd! ;))). Na szczęście imprezy plenerowe w skansenie są prawie co miesiąc, więc z pewnością na jakąś się załapiesz :). Uściski :)
OdpowiedzUsuńTakie sielskie obrazki bardzo działają na wyobraźnie... przed sezonem urlopowym :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJakie cuda !!!Też tam chcę!!!!
OdpowiedzUsuńSuper skansen, no i zachwyciła mnie ceramika - piękna. Chyba muszę przy okazji odwiedzić to miejsce :-)
OdpowiedzUsuń