niedziela, 3 lutego 2013

Mała odmiana :)

Wczoraj spędziłam bardzo pracowity dzień. Udało mi się wreszcie zasiąść do kołowrotka i spleść dwie szpule singla w podwójną nitkę. Zajęło mi to ponad 5 godzin i bardzo wyraźnie czułam, że mam plecy i siedzenie ;). A oto efekt końcowy - czarny Finnish w wersji 2 ply:



Mimo, iż na zdjęciach wełna wygląda na czarną, to w rzeczywistości jest to bardzo ciemny brąz.
Mam tego dobra 290 gram i  ok. 970 m (już po praniu). Wełna bardzo mi się podoba - jest miękka i puszysta (ale nie tak jak merynos), no i mam wrażenie, że nie gryzie (przynajmniej mnie). I już chyba wiem, co z niej powstanie - ale to dopiero jak skończę to, co dziergam obecnie :).
Zostało mi jeszcze 20 dag tej czesanki, ale na razie nie będę jej przędła. Przy obecnej aurze źle mi się przędzie taką ciemną czesankę, a poza tym ostatnio bardzo ciągnie mnie do żywszych kolorów. To chyba tęsknota za wiosną i słońcem :). No to wracam do dziergania tuniki i ... kolejnych skarpet ;))).
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :).

40 komentarzy:

  1. Wełenka wygląda cudnie, taka naturalna czerń jest o wiele ciekawsza, to tak jak chodziłam na kółko plastyczne w LO, pani instruktorka chowała z wszystkich kompletów czarne farbki, po to żebyśmy musieli czerń robić w innych kolorów, taka czerń jest prześliczna głęboka i różnorodna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerń w tej wełnie widzi tylko mój aparat (za żadne skarby nie umiałam uchwycić prawdziwego koloru) - dla mnie jest to bardzo ciemny i głęboki brąz, ale też piękny :). Ja w ogóle lubię naturalne kolory wełny :).

      Usuń
  2. Pięknie wygląda i zazdroszczę samodzielnego uprzędzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ladna welna, jestem ciekawa co z niej zrobisz:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam wydziergać z niej taki dłuższy sweter z golfem, bo uwielbiam golfy, a ta wełna jest na tyle delikatna, że powinnam wytrzymać jej dotyk na szyi :)).

      Usuń
  4. Jaka równiusieńka. I to będzie ze 330 m ze 100 g - to imponujące, bo mi się ona, przy całej sympatii do finnisha, nie wyciagała idealnie. A kolor w realu to ona ma naprawdę cudny!:))) To czekam na ciag dalszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się ją cienko uprząść, bo wtedy nitka wychodzi mi równiejsza. Szczerze mówiąc z tą czesanką też miałam na początku kłopoty - często mi się rwała, tak jakby włos był wyjątkowo krótki. Na szczęście po jakimś czasie się przyzwyczaiłam i jakoś poszło :). Jednak zdecydowanie łatwiej przędło mi się szetlanda czy merynosa :). Jak znowu uda mi się znaleźć czas na kołowrotek to chciałabym uprząść czesanki w różnych kolorach, bo marzy mi się jakiś zwariowany fraktal na skarpetki :)). Reszta finnisha musi poczekać na wiosnę i dłuższe, jaśniejsze dni :).

      Usuń
  5. ladna przedza, welnie sie przedzie rowno gorzej angore,ja tez juz sie nauczylam przedzy rowniej tylko angora jest jeszcze gruba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Angory jeszcze nie przędłam, więc nic na ten temat nie mogę napisać :).

      Usuń
  6. a jak ty liczysz metry bo ja nie wiem jak je sie liczy,gramy moge zwarzyc,ale metry nie wiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewijam wełnę ze szpuli na motowidło i liczę ile pętli (okrążeń) mam, a potem mnożę ilość pętli przez obwód motowidła. Jest to oczywiście przybliżona długość, ale jakieś pojęcie daje :).

      Usuń
  7. Musisz mi kiedyś pokazać, jak z pojedynczej nitki się splata podwójną, bo za pomocą kołowrotka tej sztuki nie próbowałam.. Zresztą przy kołowrotku siedziałam kilka razy raptem i nitki wychodziły mi szalenie fantazyjne :D Ciężko mi zsynchronizować rękę z nogą, oj ciężko.. Zdecydowanie łatwiej na wrzecionie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy - bardzo chętnie Ci pokażę. Na kołowrotku jest to całkiem proste, trzeba tylko pamiętać, żeby kręcić w przeciwnym kierunku niż się przędło :). Ja za to nie mogę sobie wyobrazić jak się splata podwójną nitkę na wrzecionie :))).

      Usuń
  8. Świetna - na pewno zrobisz z niej coś własnego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Na pewno przerobię ją na sweter dla siebie, tylko muszę poczekać na dłuższe i jaśniejsze dni, bo na razie, przy takiej ciemnej włóczce chyba bym całkiem wzrok straciła ;).

      Usuń
  9. Jest śliczna, super owocne 5 godzin pracy, jestem ciekawa efektu finalnego!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Na sweter będziesz jeszcze musiała poczekać, bo najpierw chcę skończyć to co mam na drutach, a poza tym na razie dni są zbyt ponure na taką ciemną włóczkę :)).

      Usuń
  10. Podziwiam - tyle włożonej pracy :) ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przędzenie faktycznie zajmuje sporo czasu, ale za to jaka satysfakcja z własnoręcznie uprzędzionej wełny :)). Poza tym, to także przyjemność :)).

      Usuń
  11. Zawsze zachwycam się takimi własnymi motkami- bez względu na kolor czy grubość. Poezja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też ;))). Poza tym dzierganie z takiej wełny daje mi więcej przyjemności :).

      Usuń
  12. Alez Ty masz cierpliwośc i talent! Szczerze podziwiam Cię !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do talentu to nie jestem zbyt pewna, ale cierpliwość do przędzenia zdecydowanie trzeba mieć :)). Dzięki :*

      Usuń
  13. Ta odmiana wygląda mi na zdecydowanie dużą:)A z tymi bólami również mi się zdarza.Gdy zbyt długo spędzam czas nad robótką, której nie mogę, a raczej nie chce przerywać. Ale gdy osiągam zadowalający efekt, to sobie żartuje,ze dopadł mnie "zdrowy ból":))
    Czekam na tunikę i skarpety:))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mogę powiedzieć, że w sobotę dopadł mnie bardzo zdrowy ból ;))). No ale jak tu przerwać gdy robota taka wciągająca? :))
      Tunika dzierga się pomalutku - strasznie dużo oczek jest do przerobienia :) - więc żeby się nie zniechęcić równolegle dziergam skarpetki, ale tym razem dla koleżanki :).

      Usuń
  14. Piękna wyszła Ci ta nitka... I z opisu koloru wynika, że w rzeczywistości to już w ogóle bosko wygląda. Napracowałaś się strasznie, należy Ci się za to kolejna para skarpet, bez dwóch zdań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się ta wełna podoba i mam nadzieję, że sweter, który z niej powstanie też spełni moje oczekiwania. A że będzie to dosyć prosty sweter (bo takie najbardziej lubię), więc to wełna będzie decydowała o jego urodzie :). Skarpetki już się dziergają, tym razem dla koleżanki, ale sobie też wydziergam jeszcze kilka par ;))).

      Usuń
  15. Wełna wygląda świetnie, ale dłubanie takimi ciemnymi kolorami w te krótkie szare dni jest niemal jak karanie samej siebie :)) Ciekawe, co z tej wełny wymyślisz :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej wełny będzie sweter z golfem, taki duży i przytulny :). Jednak zacznę go dziergać dopiero gdy dni będą dłuższe i jaśniejsze - nie zamierzam się umartwiać ani katować i tak już słabego wzroku. Zresztą na razie mam co dziergać i to w kolorach bardziej przyjaznych dla oczu :)).

      Usuń
  16. Czarny, a raczej bardzo ciemno-brązowy sweter z własnoręcznie uprzędzionej wełny, to jest to. Czekam z niecierpliwością i ciekawością na dzieło końcowe. Uwielbiam duże swetry.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten sweter to trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, ale jak go w końcu zrobię to na pewno się pochwalę :)).

      Usuń
  17. No już się nie mogę doczekać produktu zrobionego z tej wełenki !!! Tylko nie zapomnij wstawić zdjęć, :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomnę :)). Ale uprasza się o dużą dozę cierpliwości :).

      Usuń
  18. Faktycznie wygląda na czarną/grafitową, tak czy siak piękna i zazdraszczam :) Kończ ten tunik i pokazuj ;) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tunik sie robi, ale powoli, bo i włóczka i druty cienkie, a oczek w jednym okrążeniu grubo ponad 200 :(. Może do wiosny zdążę :)).

      Usuń
  19. Frasiu - z kolorami mam to samo, wręcz mnie od ciemności odrzuca. Ale cudnie sprzędłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do takich ciemnych czesanek czy włóczek to ja muszę mieć dobre światło, najlepiej dzienne - niestety obecnie o takie bardzo trudno :(. Ale wiosna już coraz bliżej :)).

      Usuń
  20. Pięknie uprzędłaś wełnę i ciekawa jestem tego golfa ,który zamierzasz wydziergać. Pozdrawiam serdecznie i cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). A golf nie tak prędko powstanie - zdecydowanie muszę poczekać na lepsze światło, czyli dłuższe i jaśniejsze dni :)

      Usuń