poniedziałek, 26 maja 2014

Pozytyw - negatyw

W ramach odpoczynku od dziergania dużych projektów powstała kolejna para skarpetek :). Chciałam zużyć resztki wełen pozostałych po wydzierganiu pasiastego sweterka. Od dawna też chodził za mną pomysł wydziergania sobie pary skarpet, w których jedna byłaby negatywem drugiej. Na dzierganie skomplikowanych wzorów nie miałam jakoś natchnienia, a i resztek wełen nie było zbyt wiele, postawiłam więc znowu na paski :).




Skarpetki są bardzo ciepłe. Założyłam je tylko do zdjęcia, a potem zaraz schowałam do szafy. Zapowiadają jednak w najbliższych dniach spore ochłodzenie, więc może wkrótce znowu je założę :).
Miniony weekend spędziłam z maszyną do szycia. Zajmowałam się głównie przeróbkami - skróciłam dwie pary spodni, obszyłam dwa prześcieradła i ... poszerzyłam trzy spódnice :(. Na szczęście wszystkie z tych spódnic szyłam kiedyś sama, więc miały odpowiednio duże zapasy na szwy i było z czego poszerzać. Mam nadzieję, że wena do szycia zbyt szybko mi nie minie i uda mi się jeszcze coś nowego uszyć. Przydałoby się "zutylizować" - przynajmniej częściowo - zapasy materiałów, które zalegają mi w szafie :).
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)).

24 komentarze:

  1. Ale śmieszne te skarpetki-negatywy wyszły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Kiedyś zrobię sobie jeszcze takie z bardziej skomplikowanym wzorem :).

      Usuń
  2. Sympatycznie ubrałaś stópki :) Za mną też już "chodzą" skarpetki. Swetry mnie trochę zmęczyły. A i maszyna do szycia "woła", również mam coś do poszerzenia :)))) Zazdroszczę Ci tej weny. Na razie biegam... troszkę schudłam, ale do sukcesu daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)). Skarpetki są świetne jako przerywnik przy dzierganiu swetrów. No i na upały, bo robótka mała i nie grzeje nas dodatkowo :)). Weekend z maszyną to była konieczność, bo nie miałam co na siebie włożyć - wszystkie moje letnie spódnice zrobiły się ciasne :(. O schudnięciu już chyba przestałam marzyć - teraz marzę, żeby już więcej nie przytyć ;(.

      Usuń
  3. Skarpetki doskonałe! Kolory rewelacyjne - bardzo mi się podobają :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ladne sa :)....ale juz wiem dlaczego tak zimno w Europie :p....Frasiu zabieraj sie za bawelne :))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że to pomoże? :)))))) Na razie wrzuciłam na druty jakąś tasiemkową wiskozę, która na swój czas czekała parę lat - to też raczej letnia włóczka :))).

      Usuń
  5. Lato sprzyja szyciu... Też ostatnio myślę, jak tu pogodzić się z łucznikiem... Czy jeszcze coś pamiętam w ogóle? ;) Skarpety są bombowe!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pamiętasz - tego się tak szybko nie zapomina :)). Mnie myślenie o szyciu wychodzi świetnie - gorzej z realizacją w praktyce ;))).

      Usuń
  6. Jak zawsze skarpety wywołują szeroki uśmiech u mnie - mnie tam nie przeszkadza pora roku - na ręcznie dzierganie skarpety zawsze jest pora :)
    Odwrotka kolorystyczna dodaje im uroku :))
    Ja też szyłam ! poszwy przerabiałam bo moje dziecię i mąż posiadają kołdry 160 x 220 a takie mam dla nich tylko zimowe poszwy, więc letnie przerabiałam - na szycie spódnic dla mnie jest za wcześnie ale jak nie chcę kupować nowych rzeczy to będę musiała jednak coś z tym zrobić - a myślałam, że z wiekiem przestaje się "wyrastać" z ubrań :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, w pewnym wieku znowu zaczyna się wyrastać z ubrań, tyle tylko, że nie na długość, a wszerz :(. Jestem pewna, że z uszyciem spódnicy spokojnie poradziłabyś sobie - to naprawdę nie jest takie skomplikowane. Szczególnie gdy się ma dobry wykrój :). Zawsze można najpierw poeksperymentować na jakimś starym prześcieradle lub poszwie, a dopiero potem uszyć z właściwego materiału :).
      Uściski :)

      Usuń
  7. Fajny pomysł z tymi negatywami skarpetkowymi:) Ja też się ze swoją maszyną przeprosiłam i musiałam dziecięciom portki ponaprawiać, więc też szyłam:) A na skarpetki zawsze jest dobry czas:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy pomysł z tymi skarpetkami;- bardzo mi się podoba.
    I w nóżki cieplutko będzie.
    Serdecznie pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)). Bardzo lubię wełniane skarpetki - i dziergać i nosić :).

      Usuń
  9. Superaśne skarpetki:))
    Też dziergam aktualnie wełniane, bo zmiana pogody i temperatur ...wiadomo:)
    A lato niestety mija tak szybko co roku, bedą jak znalazł.
    Oj , pracowicie i robótkowo u Ciebie,
    pozdrawiam serdecznie;)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)). Wełnianych skarpetek mam już całkiem sporo, ale każda kolejna para też się przyda :).

      Usuń
  10. Świetne te skarpetki!
    Och, jak mnie uspokaja to, że nie tylko ja muszę zasiadać do maszyny, żeby coś poszerzyć :-)
    Całusy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aldonko, Ty też? No to mnie troszeczkę pocieszyłaś ;). Najgorsze jest to, że doszłam już do końca rozmiarówki w moich Burdach (Małe kobietki) i jak tak dalej będzie mnie przybywać, to chyba będę musiała nauczyć się sama rysować wykroje :(.
      Buziaki :*

      Usuń
  11. Fantastyczny pomysł:) No i jak zawsze świetne wykonanie.
    Serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Normalnie hipnoza mi się włączyła :))), fajne są!

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam takie grube skarpety na jesienne wieczory :)
    zakatekradosci

    OdpowiedzUsuń