środa, 18 stycznia 2012

Gotowe!

Mój nowy, kolorowy szalik z własnoręcznie uprzędzionej wełny jest wreszcie gotowy.
Nie prałam go jeszcze, ale korzystając z chwilowej poprawy pogody i jako takiego dziennego światła postanowiłam zrobić mu zdjęcia :).



Wzór to Wavy Baktus.
Dziergałam go na drutach 3 mm, więc trochę to trwało, ale dziergało się bardzo przyjemnie :). Wzór jest bardzo prosty i przyjemny w robocie, poza tym można go łatwo dopasować do ilości posiadanej włóczki.
Szalik nie jest zbyt gruby, ale za to niesłychanie miękki i miły w dotyku :). Nieskromnie powiem, że mi się podoba :). Nie będę go nosić na kurtce, a raczej pod nią, bo nie wiem jak merynos reaguje na śnieg i deszcz, a taką ostatnio pogodę mamy. Myślę jednak, że będę z niego zadowolona :).
Zamówiłam już kolejne czesanki, więc wkrótce znowu zasiądę przed kołowrotkiem. A na razie zajmę się jakimiś drobiazgami, żeby sobie skrócić czas oczekiwania ;)).
Miłego wieczoru!

48 komentarzy:

  1. Gdy patrzy się na ten szalik to buzia się automatycznie uśmiecha... no ja tak mam!!! Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo się cieszę, że ma takie działanie :)). Może innym też będzie nastrój poprawiał? :))

      Usuń
  2. Wyszedł fantastyczny! Energetyczny w kolorystyce, te pasy, te przejścia! Faaaaaaaaaajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*. Energetyczny faktycznie jest - w sam raz na obecną pogodę :)

      Usuń
  3. moje gratulacje :)
    świetnie się prezentuje,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba sobie pogodę wetujemy kolorkami robótek ;))) szaliczek szybciutko zblokować i koniecznie nosić na wierzchu - daj innym trochę tej kolorowej radości ;)))) a dziurawiec o mały włos nie zmienił dziś właściciela - ale nie mogłam się z min rozstać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blokować go nie będę, bo bardzo mi się te "fale" podobają i nie chcę ich rozprostować. Nosić na wierzchu będę, ale tylko w czasie suchej pogody - naprawdę nie wiem czy merynos nie jest zbyt delikatny na śnieg i deszcz, a chciałabym się nim trochę nacieszyć :). Co do Twojego dziurawca to wcale Ci się nie dziwię - też nie umiałabym się z nim rozstać :)). Z niecierpliwością czekam na następne :).

      Usuń
  5. ślicznie wyszło kolorowo fajne robótki takie zapisany blog mam i będę odwiedzać pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam serdecznie :)

      Usuń
    2. też zapraszam będę wdzięczna zawsze

      Usuń
  6. Ale ekstra! Aż szkoda go pod kurtką chować :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę i szkoda, ale przecież mogę go też nosić (odpowiednio zamotany) w pracy, zamiast biżuterii - też sporo osób go zobaczy ;))).

      Usuń
  7. Powtórzę za Ataboh.Również widok zwłaszcza pierwszego zdjęcia wywołuje uśmiech i poprawę nastroju:)))))Jest śliczny i na dodatek "taki cały od początku Twój":)))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że mój optymistyczny szalik ma takie działanie :)). Dla mnie najpiękniejsze w nim jest właśnie to, że jest zrobiony przeze mnie od czesanki do końca ;)). Pozdrawiam serdecznie :).

      Usuń
  8. Szalik wyszedł bardzo ładny,a na dodatek sama wełnę uprzędłaś podziwiam i gratuluję:)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie chowaj pod kurtką! Jest śliczny!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No doooobra, nie schowam :). Pokażę go światu ;))).

      Usuń
  10. Ajajaj! I znów mię zazdrość żre - do kołowrotka mi ciągle jak stąd do Paryża!
    Szalik świetny, ale merynos nie lubi wilgoci i śniegu, więc go do torby schowaj, do roboty zataszcz - i tam sie lansuj:)))
    P.S. Frasiu, jak się robi takie komenty, żeby było "odpowiedz"? Ja takich nie mam - a podobają mi się!
    Poratuj, plisss.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, dzięki za wyjaśnienia w sprawie merynosa - też tak myślałam :). Dlatego szalik dzisiaj do pracy przywędrował ze mną schowany pod kurtką (znowu z nieba leci to białe i mokre, na dodatek obficie), za to teraz cały czas mam go na sobie ;). Mogę stwierdzić, że cudnie grzeje, pieści szyję i świetnie ożywia mój czarny sweterek :)).
      Co do komentarzy to ja nic nie zrobiłam - samo się tak porobiło. I to nie tylko u mnie :). To raczej zasługa bloggera. Ale przypuszczam, że to może mieć związek z ustawieniami komentarzy - u Ciebie otwierają się one w osobnym oknie, a u mnie nie. Wydaje mi się, że na blogach, na których też się tak porobiło, komentarze są ustawione tak jak u mnie. Spróbuj - może pomoże :).

      Usuń
  11. Ekstra szaliczek!!! Jak będziesz się wybierać do mnie na kawkę, to proszę o prezentację na żywo:)
    Zgadzam się z Dorotą - merynosowi może się nie spodobać pogoda, którą mamy teraz za oknem, lepiej go chronić.
    Na pewno szalik pięknie ożywia czarny sweterek:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko, masz to jak w banku! Jak by na to nie spojrzeć to ten szalik powstał również dzięki Tobie :)). Dzisiaj obnaszam go po pracy i domagam się chwalenia ;)))

      Usuń
  12. super ten baktus, świetne kolory, trudno mi sobie wyobrazić, że Ty go tak sama totalnie niemal od zwierzaka... wow! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jakie cudeńko Ci wyszło :)) pięknie wygląda ten baktus :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Od razu jaśniej i cieplej się zrobiło:)
    Szalik świetny i z własnoręcznie uprzędzionej wełny, super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki w sam raz na obecną pogodę :). A szalik to czysta przyjemność: najpierw przy przędzeniu, potem przy dzierganiu, a teraz w noszeniu ;))).

      Usuń
  15. Piękny wyszedł!!! Kolorki urocze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Też mnie te kolorki urzekły :).

      Usuń
  16. Przecudny :) a zdjęcie z serduszkiem urocze :) No i ciągle się nadziwić nie mogę, że tak teraz wygląda czesanka, którą nawet miałam okazję macać :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :). Ja też jeszcze cały czas jestem pod wrażeniem tej metamorfozy ;)). Buziaki :**

      Usuń
  17. swietny ten baktus, troche inny niz zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam podobna włóczkę, ale kupioną Twoja wymiata, rewelacyjnie ją poskręcałaś i uplotłaś baktus pewnie będzie się nosił elegancko ;)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny!fantastyczne barwy! Podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kapitalna kolorystyka i wykonanie , całość wygląda wspaniale .

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dziękuję Wam za miłe słowa :).
    A szalik nosi się bardzo dobrze :).

    OdpowiedzUsuń
  22. No nie, nie dość, że taki pięknie udziergany, to jeszcze sobie go sama uprzędła - nie za dużo szczęścia na raz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do tego jest jeszcze niesamowicie miły w dotyku :)))

      Usuń
  23. To prawdą ,absolutnie nie nadaje się pod kurtkę. Jest piękny ,pięknie ubarwiony i do tego taki niespotykany. Może Cie gdzieś w nim zobaczę. Poznam na bank :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba będę musiała częściej bywać w mieście ;)))).
      Ale na wierzchu będę go nosiła tylko w ładną pogodę! Gdy będzie lało lub sypało śniegiem schowam go pod kurtkę - mimo wszystko chciałabym się nim jeszcze trochę nacieszyć :).

      Usuń
  24. Rozejrzyj się dookoła
    jaki piękny mamy dzień
    Jak wszystko w koło woła
    I pozdrawia Ci긦¸¸¦¸
    "Świeci słonko znów na niebie
    świeci dla mnie i dla Ciebie
    Niesie radość, na to liczę,
    więc Miłego Dnia Ci życzę."

    OdpowiedzUsuń
  25. Super! Zazdroszczę umiejętności przędzenia.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolory nie moje, ale szalik wyszedł piękny!

    OdpowiedzUsuń
  27. energia i power w czystej skondensowanej formie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piekny szalik,bardzo mi sie podoba:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń