sobota, 10 marca 2012

Różności

Chyba dopadło mnie zmęczenie wiosenne, bo weny do pisania nie mam wcale :(. Na szczęście robótkowo coś się jednak ostatnio działo :).
Uprzędłam kolejne wełenki.
Pierwsza była ciemnobrązowa, z czesanki, którą dostałam w prezencie od Asi.

Na zdjęciu wyszła niemal czarna, ale uwierzcie mi na słowo - to jest ciemny brąz. Nie wiem z jakich to owieczek, na pewno jednak z rodzimych :). Wełna jest nieco szorstka i podgryzająca. Jeszcze nie wiem co z niej zrobię - pewnie poczeka do następnej zimy, bo na wiosenne wyroby raczej się nie nadaje :).
Kolejną wełną był merynos z farbowanej czesanki kupionej u Crafttrioszek.


Aparat jak zwykle nieco przekłamuje kolory - czesanka była w kolorach bordo, czerwień i pomarańcz. Też jeszcze nie wiem na co ją przerobię, ale z pewnością coś wymyślę :).
Powstała też kolejna para skarpetek - tym razem z włóczki skarpetkowej "Sirmione", kupionej dosyć dawno temu w Lidlu. Wreszcie się doczekała ;)).

I na koniec coś z zupełnie innej beczki :). Tydzień temu odwiedziły mnie Lucynka i Poohatka. Oprócz gadania i śmiechu popracowałyśmy też twórczo. Tym razem wybór padł na decoupage - każda z nas robiła bransoletkę i kolczyki. Mój komplet prezentuje się tak:

Proszę o wyrozumiałość, bo jest to moja pierwsza praca wykonana tą techniką. Poza tym na żywo prezentuje się lepiej niż na tym zdjęciu :).
I to by było na tyle :). Na kołowrotku przędzie się kolejna czesanka, a w łazience suszy się moja pierwsza, własnoręcznie pofarbowana wełna. Ale o tym następnym razem ;)).
Miłego weekendu :).

28 komentarzy:

  1. Może i faktycznie wena do pisania Ci "siadła", ale za to robótkowo jest bardzo ok! :-))
    Nie masz się czego wstydzić - komplet bardzo fajny i apetyczny! :-)
    A poza tym - niezmiennie podziwiam Cię za umiejętność przędzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ata - wszystko jest dla ludzi, przędzenie też :)). Trzeba tylko chcieć, a wtedy ta dosyć monotonna w sumie czynność potrafi sprawić mnóstwo przyjemności :).

      Usuń
    2. No właśnie Asiu - trzeba chcieć ;-D

      Usuń
  2. Nooo, za umiejętność ja też ... A skarpety świetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Ja za to nie mam za grosz talentu plastycznego, dlatego z takim zachwytem podziwiam Twoje prace :).

      Usuń
  3. piękne skarpetki ale komplecik jak nic robiony jak dla mnie :))))
    pozdrawiam cieplutko Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się ta serwetka z motywem kawy spodobała. Poza tym stwierdziłam, że ten wzór powinien być dosyć łatwy w "obróbce" i pomoże ukryć niedoskonałości wykonania ;)). Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. wloczka cudna..skarpetki rewelacja....a twoje prace ciekawe...,ze ja cie jeszcze nie odwiedzilam...ale juz mam i bede wpadac porannie...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie i zapraszam częściej :)

      Usuń
  5. No proszę ,nie dość że taka Zdolna to jeszcze jaka Skromność:))
    Właśnie popijając kawkę podziwiam Twój pierwszy komplecik.I bardzo mi się podoba:)O i jeszcze się dowiedziałam że jest "włóczka skarpetkowa". A wełenki prześliczne, zwłaszcza te odcienie bordo,czerwieni i pomarańczu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zarumieniłam :)). A włóczka skarpetkowa (sock yarn) to z reguły mieszanka wełny (75%) i poliamidu (25%), dosyć cienka - tak na druty 2-3 mm. Te melanżowe są tak farbowane, że wzór sam się robi :).
      Pozdrawiam serdecznie :).

      Usuń
  6. ja jestem pod wrażeniem skarpet! oko cieszy tek nowa kolorowa wełenka i gratuluję ci nowej umiejętności, nie powiedziałabym że to Toja pierwsza praca - ma się talent do robótek ręcznych ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :). Decoupage raczej nie będzie moją nową pasją, ale fajnie było spróbować czegoś nowego :)). Chociaż pewnie jeszcze kiedyś popełnię coś tą techniką :).

      Usuń
  7. Wełenka cudowna a skarpetki wyszły Ci super!!!
    ja jeszcze nigdy nie trafiłam wełenki w Lidlu -czy zawsze zapowiadają ją w gazetce?
    Pozdrawiam wiosennie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc już dawno nie widziałam w Lidlu nowych włóczek. Tę kupiłam już dosyć dawno i z pewnością była zapowiadana w gazetce :).
      Pozdrawiam serdecznie :).

      Usuń
  8. Bu... Głupi blogger zjadł mój komentarz.... :(

    Napisałam mniej więcej coś w stylu: od początku mi się podobały Twoje wełenki, ale chyba coraz cieniej przędziesz ;) I widziałam, jak ta bordowo-czerwono-pomarańczowa czesanka zaczyna się stawać tym, czym jest teraz - niesamowite :)
    Skarpetki boskie, a komplet kawowy, jak już mówiłam, świetny :) Muszę na Tobie kiedyś zobaczyć :) Dzięki jeszcze raz za miły dzień :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie paskudny ten blogger - jak on mógł pożreć Twój komentarz ;((. Cieszę się jednak, że chciało Ci się jeszcze raz coś napisać :)).
      No cóż - przędzenie wciąga :). Jak już usiadłam do kołowrotka, żeby pokazać Ci "jak to się robi", to potem już musiałam skończyć ;)). Dzięki temu mam nową wełnę :)). Buziaki :**

      Usuń
  9. Asiu - wełna cudna. Majowababcia napisała u mnie, że to jacobs. Na zdjęciu wygląda na czarną ale ja wiem jaki to piękny brąz. U mnie się dzierga sweter z niej.

    Merynos pięknie sprzędziony!

    Skarpety mam takie same. To bardzo dobra włóczka! Pięknie zrobiłaś!
    A biżu to dla mnie CUDO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu :*. A co do wełny, to może i jest to jacobs - kompletnie się na tym nie znam. Tego co mam na sweter nie starczy (chyba, że połączyłabym z inną, pasującą wełną), ale ciepła czapa powinna spokojnie wyjść :)).

      Usuń
  10. Wielkie brawa za premierę DECU :) Jest bardzo dobrze. Komplecik wyszedł piękny . Skarpetki super ale w dzierganiu to Ty jesteś MISTRZYNI !!!
    Pozdrawiam i pożalę się ,że mnie brak weny ale do robótek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :). A wena ma to do siebie, że znika, ale zawsze wraca :)). Niech tylko ta pogoda się unormuje i wiosna rozgości się na dobre, to i wena nam wróci :)).

      Usuń
    2. Widzę, że wełenki coraz ładniejsze wychodzą a skarpetki rewelacyjne :)

      Usuń
    3. Dziękuję :). Staram się, chociaż nie zawsze wychodzi mi tak jak bym chciała :)).

      Usuń
  11. Tak piękne skarpetki chciałabym kiedyś zrobić. A wełenki piękne. Szybko opanowałaś tę terapeutyczną umiejętność. Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i witam serdecznie w moich skromnych progach :)).
      A dzierganie skarpetek naprawdę nie jest trudne, chociaż sama jeszcze niedawno w to nie wierzyłam ;)). Pozdrawiam serdecznie :).

      Usuń
  12. Wszystko piękne, ale skarpetki pozostają nadal dla mnie niedosięgłym przedmiotem porządania - a tak bardzo chciałabym zrobić kilka par na prezenty świąteczne (na te Święta za 9 miesięcy oczywiście)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwka - nie taki diabeł straszny, uwierz mi :). Dasz radę, ja Ci to mówię! Wkrótce Ci coś mailem wyślę :).

      Usuń
  13. Skarpetki z kolorowe paski są odjechane :)

    OdpowiedzUsuń